Ryszard Wolny jedzie na piata olimpiade – ciekawy

Ten temat zawiera 0 odpowiedzi, ma 1 głos i był aktualizowany ostatnio przez  Hades 16 lat, 4 miesiące temu.

Wyświetla 1 wpis z $
  • Autor
    Wpisy
  • #1859

    Hades
    Keymaster

    Ryszard Wolny jedzie na pi1tą olimpićde

    Dzieci! Na nastepną lekcje narysujcie cos niemożliwego – mowi nauczyciel plastyki. Rysiek już w drodze do domu wpada na pomysł: narysuje barany grające na gitarach. Jest dumny ze swojego rysunku. Biegnie do szkoły, pokazuje plastykowi. – Ty tego nie narysowa3eo! Niemożliwe. Pa3a! – nauczyciel nieufnie unosi brwi. – Ciekawe, czy by uwierzy3, gdybym narysowa3 siebie na pieciu olimpićdach – omieje się Ryszard Wolny

    W sierpniu zapaonik z Raciborza jedzie na pi1te igrzyska. – Czasami to do mnie nie dociera. Widze siebie z pocz1tkow kariery. 19- letni m3okos na macie zapaoniczej w czasie igrzysk w Seulu. Potem była Barcelona, gdzie medal był już na wyciągniecie reki. Wreszcie spe3nienie marzen – złota Atlanta! I na koniec Sydney – najwieksza porażka. Ateny wydawa3y mi się takie odleg3e, takie nierealne… A jednak! Jeżeli nic złego się nie stanie – mowi Wolny i puka w sto3. Tym samym do31czy do najwiekszych s3aw polskiego sportu. Wyrowna rekord Czes3awa Kwiecinskiego, zapaonika Piotrcovii i Si3y Mysłowice, który rownież reprezentowa3 Polske na pieciu olimpićdach.

    – Gdy walcze, nigdy nie patrze na czas. Nie myśle o biciu rekordow. Ludzie powtarzają mi, że dokona3em wielkiej rzeczy. Tylko wzruszam ramionami – podkreola. – Gdybym myola3 o biciu rekordow, pewnie już dawno byłbym sportowym emerytem. Myśle o rodzinie, zdrowiu, najbli?szym starcie. A że dotar3em tak daleko… Widaa m1drze myśle.

    Wolnoamerykanka

    Rajmund jest taki sam jak Ryszard. Te same rysy twarzy, sylwetki, podobny chod. Tylko wzrost nie ten. Brat bliYniak jest o piea centymetrow wy?szy. Gdy jednak przyjedzie do Raciborza, znajomi bior1 go za Ryoka. Pokrzykują przyjaYnie, prosz1 o autografy.

    Rajmund nigdy nie lubi3 się bia. Miał za to wrodzon1 wytrzymałooa, zapowiadał się na owietnego kolarza. Po jednym z wyocigow dokładnie go jednak przebadano. – Masz, synu, wade kregos3upa. Koniec ze sportem – us3ysza3 w katowickim szpitalu.

    – Gdy bratu działa się krzywda, czu3em się gorzej niż gdybym sam dosta3 po dupie. Na przerwach czesto dochodziło do przepychanek, a ja czesto stawa3em w jego obronie. Byłem dzieciakiem, który lubi3 się sprawdzaa. Niekoniecznie z rowieonikami. Czesto probowaćem się też ze starszymi – opowiada Ryszard Wolny. – Chodzi3em do klasy p3ywackiej. Droga ze szkoły na basen była najgorsza, to było 500 metrow wolnoamerykanki . To nie były zapasy, raczej preferowa3em walke na pieoci.

    Wyczyny Wolnego ogl1dała z okien szkoły pani Sedlaczek, nauczycielka geografii. – Kiedyo nie wytrzyma3a. To było po tym, jak pobi3em przewodnicz1cego klasy, dosta3 oczywiście za brata. Sedlaczek wzie3a mnie na bok. Jak jesteś taki chojrak, to może byo się sprobować z silniejszymi? – powiedziała. Na drugi dzien Wolny był już na pierwszym treningu zapaonikow Unii Raciborz.

    Pierwsze wspomnienie? Wolny niebezpiecznie wygina się na krzeole i spogl1da badawczo na sufit. – Cyganie! W Raciborzu było kiedys dużo Cyganow i oni też chodzili na zapasy. Ludzie się ich bali, zresztą ja też. Ale prze3ama3em się i okaza3o się, że to bardzo porządni ludzie – mowi.

    Autograf od Suprona

    Rok 1982, mistrzostwa owiata w Katowicach. Wolny nie może usiedziea na trybunach, kilka rzedow niżej siedzi jego idol Andrzej Supron. W koncu zbiera się na odwage, podtyka mu pod nos kartke papieru.

    – Czy mogę prosia o autograf? – Tak. Poczekaj tylko, aż skonczy się walka – odpowiada Supron.

    – To zdanie zostało mi w pamieci do dzio. Robie dokładnie tak jak Supron. Wykorzystuje każdy moment, żeby się czegoś nauczya. A kiedy można się nauczya wiecej niż wtedy, gdy się podglada przeciwnikaż Mimo że byłem gowniarzem, doceni3em i zrozumiałem słowa Andrzeja. Autograf przechowuje w szufladzie do dzio – podkreola Wolny.

    Na cztery łapy

    Wolny jedzie na 3y?wach. Jest minus 10 stopni, ale lod na stawie w parku przy ulicy Bema jest cienki po odwil?y. Przy wysepce miesza się z wodą. Starsi ch3opcy jednak przeje?d?ają przez to miejsce, wiec Rysiek też postanowi3 sprobować.

    Zapad3 się po szyje. Cudem złapa3 się brzegu i wygramoli3 na suchy l1d. Potem ustanowi3 rekord owiata w biegu na kilometr w mokrych gaciach. Nawet nie miał kataru.

    – Z kontuzjami, chorobami zmagam się z przez ca31 kariere. Zawsze jednak l1duje na cztery łapy. Staw skokowy, kolano, udo, żebra po3amane z jednej i drugiej strony, bark zerwany. O po3amanych palcach, nosie i naderwanych uszach nie wspomne. Myśle, że tylko głowa jest OK – omieje się. – Choroba to też jest jakao recepta na sukces. Człowiek jest wtedy bardziej skoncentrowany. Teraz mam zapalenie ucha. Niestety, do igrzysk mi przejdzie.

    Na pewno będzie jednak wtedy g3odny. Gdy Wolny umawia się ze znajomymi, ci nie pytają go czy ma czas, tylko czy może jeść. Teraz obliczy3 sobie, że będzie mogł jeść do po3owy czerwca.

    Gdy zbliza się termin walki, zapaonik czuje się niczym wiezien o zaostrzonym rygorze. Ograniczenie kategorii wagowych spowodowa3o, że Wolny musi zrzucia przed pojedynkiem ponad dziewiea kilogramow (z 75 kg do 66 kg). – Na dwa dni przed walk1 pije tylko soki. To duża sztuka, bo niektorzy zawodnicy nie mogą sobie pozwolia nawet na tyle. Do zbijania wagi podchodze metodycznie. Nawet jak jem szynke, to odcinam nożem skrawki tłuszczu. Ojciec mnie za to karci3, ?ona się tylko omieje – mowi. – Mia3em spotkanie z dietetyczk1. U3o?y3a mi plan, a ja… wprowadziłem zmiany. Pok3ociliomy się o s3odycze. Mam takie dni, że jak nie zjem czegoś s3odkiego, to zwariuje.

    Najwieksza slabooci1 Wolnego jest sernik na zimno. Po raz pierwszy sprobować go w czasie zgrupowania juniorow w Zakopanem. Teraz s3odki specja3 przygotowuje mu ?ona. – Pierwsza rzecz, o ktorej myśle po skonczonej walce? Dobrze zjeoa i dobrze się napić. Ktoo, kto nigdy nie zrzuca3 kilogramow, nigdy nie będzie zna3 smaku jedzenia i picia – podkreola. – Nie dziwie się ludziom, ktorzy w czasie wojny byli w obozach, a potem gdy wyszli na wolnooa, cieszyli się kromk1 chleba. Czuje to samo.

    Ja, g3upi, oddałem punkt

    PowodY w 1997 roku. Wolny pomaga w akcji ratowniczej, stoi na chybocz1cej się 3odce. Wyciąga rece w kierunku zrozpaczonej kobiety, którą przyciska do piersi kilkumiesieczne dziecko. – Ba3em się. Wokół szala3a Odra, 3odk1 kreci3y wiry. A co, jak wpadne do wody? Przecież bede ratowa3 siebie. Wreszcie się prze3ama3em, przytuli3em chlopaka z calych si3. Chwila strachu i byliomy bezpieczni – opowiada.

    Raciborz to bardzo ważne miejsce. Wolny: – W Polsce nie potrafi3bym ?ya nigdzie indziej. W 1992 roku podją3em jedn1 z najważniejszych decyzji w ?yciu. Po igrzyskach w Barcelonie dostałem bardzo konkretn1 propozycje przeprowadzki do Niemiec. Praca, mieszkanie, samochod i oczywiście pewne miejsce w kadrze Niemiec.

    Dokumenty były gotowe, brakowa3o tylko mojego podpisu. Propozycja była bardzo kusz1ca. W Niemczech mieszkali już brat i ojciec, ja od dwoch lat też miałem podwojne obywatelstwo. Zastanawia3em się tydzien. Sam nie wiem, co zadecydowa3o o tym, że nadal jestem w Polsce. Bede szczery – na pewno nie patriotyzm. Stawia3em sobie różne pytania, jedno w koncu przeważyło za tym, żeby zostać. Gdy wroci3em z Atlanty, a pod oknami mojego domu stalo dwa tysi1ce wiwatujących ludzi, nie miałem wątpliwości, że zrobilem dobrze…

    Nie wierzy3em, że tam pojade. System kwalifikacji do igrzysk w Atlancie był chory. O wszystkim decydowa3 jeden turniej, mistrzostwa Europy. Czterdziestu zawodnikow walczy3o o dziesiea wolnych miejsc.

    Byłem dwunasty, i to tylko przez swoją g3upote. Walczy3em ze Szwajcarem, jego trener poprosi3 mnie, żebym nie k3ad3 go na 3opatki. To powodowa3o, że w ogolnym zapisie zamiast czterech dużych punktow dostawa3em tylko trzy, jeden punkt dostawa3 za to Szwajcar.

    Walczymy. Gooa jest slaby, zawsze wygrywa3em z nim przed czasem, ale patrze k1tem oka na trenera, a ten składa rece i prosi, żeby go oszczedzia, i ja, g3upi, oddałem mu ten punkt. Koniec koncow Szwajcar wyprzedzi3 mnie w ogolnej klasyfikacji.

    Po walce nawet nie przyszed3 uocisn1a mi reki. Powiedziałem wtedy: koniec! Nigdy w ?yciu nie pojde już na ?adne układy. Jakby nieszczeoa było mało, w czasie tej walki nabawi3em się poważnego urazu kregos3upa. Walczy3em nieskoncentrowany, myola3em o pierdo3ach i Bog mnie skara3.

    Chory przez dwa miesiące

    Do Atlanty Wolny pojecha3 tylko dzieki dzikiej karcie. – Mija3y tygodnie, a ja czu3em, że owiat o mnie zapomnia3. Trenowa3em z resztą kadry, ale bez wiekszego przekonania. Do igrzysk pozostał niecaly miesiąc. To był poniedziałek, siedzimy przy coca-coli w ogrodku piwnym w Cetniewie. Podchodzi do mnie trener Dziadura, klepie po ramieniu i mowi: No, Rysiek, doczeka3eo się. Jedziesz na olimpićde! Wydusiłem tylko z siebie: Nie rob sobie jaj! Potem bawiliomy się do rana… – opowiada zapaonik. – Na dwa tygodnie przed pierwszą walk1 wyciszy3em się zupelnie. Chcia3em wszystkim udowodnia, że dzika karta mi się nale?a3a. —e gdyby zabrak3o mnie w Atlancie, zabrak3oby też medalisty olimpijskiego.

    Zaczynam od walki z Wegrem Repk1. Owietny zawodnik, nigdy wcześniej go nie pokona3em. Jakby tego było mało, ja mam slabe pierwsze walki, długo się rozkrecam. Ide jednak do przodu. Wygrywam 3:2! Radość jest ogromna, ale po chwili euforia zamienia się w rozpacz. Wegrzy składają protest, a ja w ?yciu ?adnego protestu nie wygra3em. Siedziałem jak na szpilkach, czekając na decyzje sedziow. Ju? z daleka zobaczy3em biegn1cego do mnie Ryoka Owierada, wiedziałem, że jest OK. Protest odrzucony!

    Potem wygra3em z Kubanczykiem. Po dwoch zwyciestwach byłem już bardzo blisko medalu. O wszystkim miała zadecydowaa walka z zapaonikiem z Uzbekistanu. Wygrywam – walcze o złoto, przegrywam – czeka mnie niekoncząca się historia , czyli walki repasażowe. Pokona3em goocia 3:0!

    To była sroda. Wyjątkowy dzien. paweł Nastula, ja i Andrzej Wronski zdobyliomy po kolei trzy złote medale. Ludzie 3apali się za gLowy. Jak to możliwe? Polska na czele klasyfikacji olimpijskiej?! Zadzwoni3em do ?ony. Nie pamiętam nawet słowa z tej rozmowy. Takie emocje najlepiej prze?ywaa w samotnooci.

    Mine3y cztery lata. Jecha3em do Sydney bronia złota. Tymczasem byłem dopiero siodmy, a i tak najlepszy z całej ekipy. Spadaliomy z wysokiego konia, a to bardzo boli. Mia3em naprawde złe losowanie. W grupie był Ukrainiec, Rosjanin, Bia3orusin i ja. Mistrz owiata, mistrz Europy…

    Na to na3o?y3o się znudzenie. Byliomy znudzeni sobą, miejscem. Przyjechaliomy do Sydney za wczeonie, siedzieliomy tam 25 dni! Nie powiem, kto dał dupy, ale na pewno nie trener i nie zawodnicy.

    Po powrocie do domu byłem chory. Przez dwa miesiące nie chciałem z nikim rozmawiaa, nawet z ?on1. Każdy wieczor to były niekonczące się przemyślenia. Musia3em przywykn1a do porażki, a trwa3o to bardzo długo. W koncu wszystkie po3ki w g3owie się poukładały i znowu byłem sobą.

    Nie dzio, to jutro

    Jak będzie wyglądaa jego życie po zakonczeniu kariery. Teraz jest w domu tylko goociem, 260 dni w roku spedza na zgrupowaniach i startach. Tylko raz miał prawdziwe wakacje. Na samo wspomnienie dwoch tygodni pod niebem Hiszpanii uomiecha się szeroko. – Nie musiałem wtedy uważaa na to, co jem, wstawa3em, o ktorej chciałem, ?aden trener nie depta3 mi po pietach – podkreola. – Wiem, że gdy przestane walczya, bede się musiał nauczya ?ya na nowo. Nie jestem domatorem, ciągle gdzieś mnie ciągnie. Jak mocno bede kocha3 swoją ?one? Inaczej kocha się przecież, gdy człowiek jest daleko, inaczej, gdy jest blisko.

    Po igrzyskach koncze kariere, ale nie koncze ze sportem. Chce zostać szkoleniowcem. Na poczatku chciałbym pomagać Jozkowi Traczowi. Po latach może mi samemu będzie dane poprowadzia reprezentacje? To mój nastepny cel.

    Mateusz chce być taki jak ojciec

    W 1992 roku, przed wyjazdem na igrzyska w Barcelonie, reprezentacja zapaonikow zagra3a sparing z trzecioligowymi Mamrami Gi?ycko. – Wygraliomy 4:2, a ja strzeli3em dwie bramki! Po meczu podszed3 do mnie trener rywali i zaproponowa3 kontrakt – mowi Wolny. – To jednak nie był mój najwiekszy wyczyn pi3karski. W 1997 roku zagra3em w meczu charytatywnym dla powodzian. Po31czone siły zapaonikow i judokow kontra Wis3a Krakow. Wygraliomy 3:1. Po meczu trener Wojciech Lazarek, czerwony ze złooci, wysapa3: Panowie, nie myolcie sobie, że oni wam dali wygraa. Taki jest, k…, poziom polskiej pi3ki! .

    Mateusz też miał zostać pi3karzem. Po jednym z treningow w Odrze Wodzis3aw wroci3 jednak do domu i powiedział, że wiecej w pi3ke gra3 już nie będzie. Chce być zapaonikiem, jak tata. Za cztery lata Mateusz będzie miał 18 lat, czyli tyle, ile ojciec, gdy debiutowa3 na igrzyskach w Seulu. Wolny będzie miał wtedy 39 lat. Teoretycznie jest wiec szansa, że ojciec i syn wystartują na tej samej olimpićdzie razem.

    Wolny: – Ja to się mogę spre?ya (omiech), nie wiadomo jak on. A tak poważnie, to możemy pojechaa na igrzyska w dwoch ro?nych rolach. On jako zawodnik, ja jako trener. Gdyby to się udało, byłbym najszczeoliwszym człowiekiem na ziemi.

    Mateusz jest utalentowany i bardzo chce. Ma tylko jedn1 rzecz na minus – mnie. Kiedy wygrywa, wszystko jest OK. Wystarczy jedna porażka, ludzie zaczn1 mu mówią: ojciec był lepszy. Mateusz trenuje wiecej niż ja w jego wieku. Gdy mu cos nie wychodzi, bardzo się denerwuje. Jestem dla niego niesprawiedliwy, zbyt wymagający. Brakuje mi dystansu. A powinno być: nie wyjdzie dzio, wyjdzie jutro, spokoj.

    Tak jak przed Atlantą

    Rottweiler pokaza3 wszystkie zeby, zaraz się rzuci do ataku. Wolny lapie go za pysk, glowe wciska miedzy nogi i ciągnie go do kojca. Pies jest bez smyczy, obro?y, kaganca. Koledzy zapaonika nie wierz1 w to, co widz1. Po chwili rottweiler jest już za kratkami.

    Wolnego pasjonują groYne rasy. Jego pupilem jest Diuk, dwuletni bulterier. – Psy się nie poddają. Ja też – podkreola.

    Zapaonik z Raciborza przepustke do Aten wywalczy3 na turnieju w Uzbekistanie. To była jego ostatnia szansa na wyjazd na sierpniow1 olimpićde. Wolny: – Znowu wszystko zale?a3o od jednego startu. Tak jak przed Atlantą… Byłem strasznie zestresowany, siad3a mi psychika. W Polsce na mnie postawili, ale czy dam rade? Nie mogłem w ogole spaa. Meczy3em się ca31 noc, żeby złapaa troche snu o czwartej rano. O siodmej była już pobudka, wstawa3em z 3o?ka bardziej zmeczony niż wtedy, gdy się do niego k3ad3em. Decydując1 walke stoczy3em z Finem. Zwycie?y3em po dogrywce. Przez dwie i pół minuty nie zrobilem kroku do tyłu. Ca3y czas bolec , jak my to nazywamy. W Atenach też będzie bolec!

    uPolscy rekordzioci w startach olimpijskich/u

    6 – Jerzy Paw3owski (szermierka) w latach 1952-72; sukcesy: złoty, trzy srebrne i br1zowy medal

    Adam Smelczynski (strzelectwo) w latach 1956-76; sukcesy: srebro.

    5 – Irena Kirszensztein-Szewinska (lekkoatletyka) w latach 1964-80; sukcesy: trzykrotna złota, dwukrotna srebrna i dwukrotna br1zowa medalistka

    Czes3aw Kwiecinski (zapasy) w latach 1964-80, sukcesy: dwukrotny br1zowy medalista

    Janusz Sid3o (lekkoatletyka) w latach 1952-68; sukcesy: srebro

    Jozef Zapedzki (strzelectwo) w latach 1964-80; sukcesy: dwukrotny złoty medalista

    Ryszard Wolny

    Wiek: 35 lat

    Klub: MKZ Unia Raciborz.

    Sukcesy: mistrz olimpijski z Atlanty (1996 r.), mistrz Europy (1989 r.), dwukrotny wicemistrz Europy (1995 i 1999 r.), br1zowy medalista ME (1990 r.), br1zowy medalista mistrzostw owiata (1990 r.). Czterokrotny olimpijczyk: Seul (1988 r. – odpad3 w eliminacjach), Barcelona (1992 r. – 7. miejsce), Atlanta (1996 r. – 1. miejsce), Sydney (2000 r. – 7. miejsce).

    Wojciech Todur

Wyświetla 1 wpis z $

Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.

Pin It on Pinterest