Nadesłany przez: Hades dnia 24.10.2016, 6:58:19 Ocena: 0.00 (0 głosów) Oceń artykuł 4073 odsłon

Porady dla początkujących Trening na siłowni porady dla początkujących

Trening na siłowni porady dla początkujących
Doświadczony kulturysta ukazuje wdzięk i perfekcje. Każde pojedyncze pasmo mięśni skrywa nieomylną historię. Jednakże, tak jak Michał Anioł musiał próbować układać do kawałka marmuru własne dłuto nim znalazł dla niego to najwłaściwsze ustawienie, w podobny sposób szukała najodpowiedniejszych dla siebie metod treningowych większość znanych kulturystów.

Metoda prób i błędów jest bardzo ważnym czynnikiem w kulturystycz­nym rozwoju i jest dowodem na to, że zawodowcy popełniają jak nowicjusze wszystkie możli­we do wyobrażenia pomyłki. Z drugiej strony uczy jak korygować błędy np. jeśli chodzi o za­chowanie prawidłowej równowagi w ćwiczeniu grup mięśniowych, stosowanie właściwej die­ty, lub umożliwienie organizmowi regeneracji po morderczym treningu.

Oto trzy szczere zawodowe przykłady takiego popełniania błędów.

Milos Sarcev Kiedy Milos mając 17 lat zaczął po raz pierwszy trenować w Jugosławii, ćwi­czył w bardzo prymitywnych warunkach poniżej jakiegokolwiek standardu. W skąpo oświe­tlonej piwnicy zrobił sobie własną sztangę z zalanych cementem puszek. „Oba końce sztangi nigdy nie ważyły jednakowo, toteż trudno było utrzymać równowagę - wyjaśnia Milos.

Mając niewiele wskazówek, Milos opracowywał swój program treningowy. „Większość początkujących niepoprawnie wierzyła, że więcej znaczy lepiej - opowiada dzisiaj Sarcev. Nikt nie padł większą ofiarą tej teorii jak on sam. Ćwiczył on 5-6 godzin dziennie, wierząc, że jest to droga do doskonalej sylwetki. Po trzech miesiącach jego ramiona straciły ponad 2 cen­tymetry w obwodzie, a on sam schudł 3 kilogramy. Niezdolny pojąć jak to mogło się stać za­sięgnął porady u lekarza i specjalisty od żywienia. Dopiero wtedy dowiedział się najważniej­szych rzeczy o sposobie odżywiania i to co najistotniejsze, dotyczące właściwych ilość trenin­gu do osiągnięcia najlepszych rezultatów. Od tego momentu zaczął ćwiczyć rozważnie , 1-2 godziny dziennie. Założył też dziennik, który stale prowadzi w celu notowania przyrostów si­ły i ogólnego własnego postępu.

Melissa Coates „Czego to ja źle nie robiłam?" - pyta retorycznie kanadyjska zawodowa kulturystka. „Ćwiczyłam za ciężko, uszkodziłam sobie stawy. Trenowałam zbyt długo, robiłam za dużo serii. Jednakże największy błąd jaki popełniłam polegał na tym, że niewystarczająco się odżywiałam.

Dla Melissy odżywianie pozostaje najbardziej wymagającym aspektem kulturystyki. „Ciągle jestem w tym głupia” - zaznacza Melissa śmiejąc się. Trening zajmuje tylko 3-4 godziny dziennie, a odżywianie jest procesem niemalże całodobowym. Kiedyś miałam zwyczaj jeść 3-4 razy na dzień, teraz jem sześć, albo siedem posiłków. Ten proces Melissa stale udoskonala.

"Nawet kiedy wygrałam zawody Jan Tana w 1996 roku miałam żylasty wygląd z powodu niewłaściwego odżywiania. Później na konkursie Ms. Olympia zrobiłam się Klocowata przez to, że za dużo jadłam". Teraz Melissa koncentruje się na spożywaniu dużych porcji białka, w większości pod postacią steków, kurczaków i białka jajek. Jednocześnie codziennie przy każdym następnym posiłku zmniejsza ilość przyjmowanych węglowodanów.

Garrett Downing Potęga górnych partii umięśnienia kalifornijskiego mistrza nie jest łu­tem szczęścia. Garrett zaczął trenować kiedy służył w Piechocie Morskiej, nastawiając się głównie na ćwiczenie klatki i bicepsów. „Czasami trenowałem mięśnie klatki trzy dni pod rząd, zupełnie zapominając o nogach”. Góra jego tułowia nabrała naturalnie potężnych roz­miarów, łącznie z mięśniami grzbietu, które rozwinął ciężki trening wojskowy. Wszystko to jedynie posłużyło do wyolbrzymienia dysproporcji jego sylwetki. „Zacząłem się wstydzić chodzić z domu w szortach, ponieważ moje nogi były jak patyki" - mówi Garrett. Aby roz­wiązać swoje problemy i podnieść proporcje sylwetki, Garrett przez 9 miesięcy nie ćwiczył mięśni górnych partii ciała. I dzisiaj nie ma powodów, żeby ukrywać coś pod spodniami.