Nadesłany przez: Hades dnia 11.05.2017, 21:22:17 Ocena: 0.00 (0 głosów) Oceń artykuł 810 odsłon

Odżywianie w kulturystyce Zjedz stek, a od razu poczujesz się silniejszy

Zjedz stek, a od razu poczujesz się silniejszy
Wołowina a konkretniej stek będzie idealnym daniem podczas diety na masę. O co chodzi z tą wołowiną? W dobie, gdy kurczaki zaczynają panować na naszych stołach, wołowina znalazła się w defensywie. Jednakże ci, którzy zalecają całkowite zaniechanie jedzenia czerwonego mięsa, mogą przysłowiowo zrobić ci niedźwiedzią przysługę, w szczególności gdy rośnie liczba tzw. specjalistycznej, zdrowej żywności na rynku. Na podstawie istniejących i coraz liczniejszych dowodów należy koniecznie zainteresować się zwiększeniem udziału wołowiny w naszej diecie. Jest ona wciąż cennym źródłem wielu substancji odżywczych, które są konieczne dla kulturystów. Sztuka polega na tym, aby wybierać chude, a zarazem smaczne kawałki.

Wołowina to idealne danie podczas diety na masę mięśniową


Mając na uwadze trudności przeciętnego kulturysty z wyborem rodzaju mięsa, znajdziecie tutaj kilka uwag na temat tego, po jakie kawałki wołowiny powinniście sięgać najczęściej.

Wybierajcie kawałki oznaczane jako polędwica, dolna i górna krzyżowa, zrazowa, rostbef, stek. Wycinajcie tłuszcz przed przyrządzaniem mięsa. Czasami część tłuszczu już jest usunięta, jednak wycinanie widocznych części tłustych może zmniejszyć zawartość tłuszczu w porcji mięsa nawet o ponad 50%. Zazwyczaj im bardziej „marmurkowy” jest wygląd mięsa, tym więcej zawiera ono tłuszczu.

Przeczytaj również: Co najlepsi kulturyści jedzą na masę

Grillowanie, opiekanie, obsmażanie są szybkimi sposobami przyrządzania takich kawałków jak polędwica. Wiele twardszych kawałków, takich jak stek, zrazowa, krzyżowa, smakuje najlepiej, jeśli są wolno duszone na małym ogniu pod przykryciem. Wypróbujcie również marynaty - dzięki nim mięso jest delikatniejsze i smaczniejsze.

Bardzo chude kawałki przyrządzajcie na niższej temperaturze i w krótszym czasie, w przeciwieństwie do innych kawałków. Starajcie się nie przedobrzyć. Wygotowanie „czerwonego” nie zawsze dobrze służy mięsu.

Komu potrzebna jest wołowina?

Na podstawie ostatnich badań, opublikowanych w „Journal of Strength and Conditioning Research” dr Julie Burns twierdzi, że często kulturystom brakuje witaminy B12, cynku, żelaza, wapna i soli kwasu foliowego. Dr Burns - należąca do grona doradców dietetycznych czołowych amerykańskich drużyn koszykarskich uważa, że kulturyści i inni wyczynowi sportowcy popełniliby duży błąd eliminując całkowicie czerwone mięso ze swojej diety, ponieważ muszą oni dbać o codzienne uzupełnianie białek, które są niezbędne dla wzrostu, utrzymania i naprawy tkanek.

„Wołowina jest doskonałym źródłem żelaza i cynku, substancji ułatwiających gojenie się tkanek, przy czym ten drugi pierwiastek bierze również udział w transporcie tlenu do mięśni” - twierdzi Burns. Sugeruje ona, że kulturyści powinni spożywać od 1 do 2 gramów wołowiny na kilogram masy ciała dziennie. (Większość naszych czytelników zapewne będzie opowiadało się za jeszcze większymi ilościami i tak np. ważący 68 kg kulturysta będzie się starał spożywać 100-150 gramów białka dziennie.)

Powszechnie wiadomo, że pokarmy pochodzenia zwierzęcego zawierają żelazo hemowe, tę postać tego tak ważnego minerału, która jest wchłaniana przez organizm znacznie łatwiej niż żelazo niehemowe znajdujące się w fasolach i innych pokarmach pochodzenia roślinnego. Badacze z Uniwersytetu Stanowego w Utah stwierdzili, że 55%-80% żelaza znajdującego się w wołowinie to żelazo hemowe (w zależności od rodzaju mięsa) w porównaniu do maksymalnej jego zawartości w kurczakach sięgającej jedynie 40%.

Zobacz też: Krwiste steki Hardcorowego Koksa!

Jeżeli Twoim celem jest masa mięśniowa możesz być zainteresowany kawałkiem smacznego wołowego mięsa z wielu innych powodów, w szczególności jeśli jesteś mężczyzną. Większość wegetarian jest nie tylko gorzej umięśniona niż zwolennicy mięsa.

I jak wielu profesjonalnych kulturystów przysięga, mięso jest bardzo istotnym źródłem białek w ich diecie. Mając na uwadze stwierdzenie, że czerwone mięso jest paliwem potrzebnym do wzrostu mięśni, amerykańscy i południowoafrykańscy naukowcy przeprowadzili w 1980 roku badania nad czynnikami ryzyka chorób serca na reprezentatywnej grupie ludzi. Odkryto, że kiedy Amerykanie normalnie pozostający na typowo zachodniej, mięsnej diecie zostali przestawieni na dietę wegetariańską o tej samej ilości kalorii, ich poziom testosteronu w surowicy znacząco się obniżył. Dla każdego kulturysty oznaczałoby to pogorszenie się jego muskulatury.

Doniesienia te pozostają w zgodzie z późniejszymi pracami, do których zaliczają się norwesko-włoskie doświadczenia pokazujące znaczący spadek całkowitego stężenia testosteronu w surowicy po przestawieniu się badanych osobników z diety mięsnej na całkowicie bezmięsną.