Porady dla zaawansowanych: Patent na naramienne - dla zaawansowanych

Nadesłany przez: Hades dnia 19.01.2006, 3:00:00 Ocena: 7.00 (1 głos) Oceń artykuł 9637 odsłon W sylwetce Jamo Nezzara trudno się dopatrzyć jakichkolwiek słabych punktów. Mimo, a raczej dlatego, że nie jest przerośniętym kolosem, jego ciało to kawał kształtnej muskulatury o wyraźnym rysunku.

W sylwetce Jamo Nezzara trudno się dopatrzyć jakichkolwiek słabych punktów. Mimo, a raczej dlatego, że nie jest przerośniętym kolosem, jego ciało to kawał kształtnej muskulatury o wyraźnym rysunku. Już na scenie wygląda wspaniale, ale na fotografiach lub z bliska prezentuje się po prostu nadzwyczajnie.

Nezzar zawsze miał świetne barki. Sam niejednokrotnie to przyznawał, zresztą wydobycie z tego faceta takiej wypowiedzi nie sprawia żadnych trudności. Wśród zawodowców nie zależy raczej do skromnisiów. Lubi robić wokół siebie szum – podobnie jak jego kolega King Kamali. Z drugiej strony, świat zawodowej kulturystyki w USA rządzi się specyficznymi prawami. Sukces odnoszą tam ci, którzy potrafią zadbać o swoją promocję i wizerunek, gdyby Jamo był milkliwym odludkiem, do niczego by w życiu nie doszedł.
Jak podkreślał Jamo, w miarę jak jego plecy nabierały szerokości, musiał dołożyć roboty barkom, aby zachować proporcjonalną sylwetkę. Nie miał nigdy problemów z barkami, nic więc dziwnego, że szybko reagowały na trening. Jamo w tym okresie przerzucił się zatem na trening dwa razy w tygodniu, żeby jeszcze udoskonalić trójkątny kształt tułowia, który przynosi mu takie uznanie. To właśnie ten aspekt sylwetki eksperci uznają za największy atut w rywalizacji z nawet sporo większymi zawodnikami. Zanim rzucicie się na maksymalny trening, jaki teraz robi Jamo, warto rzucić okiem na jego wcześniejsze programy treningowe. Nawet on bowiem nie od razu był w stanie znieść tak duże obciążenie.

Początkowo trening barków w jego planie nie wykraczał poza nieodzowne minimum. Prawdę mówiąc, prześlizgiwał się nad tą częścią ciała, zmuszając ją jedynie do trzech ćwiczeą tygodniowo. Były to: 4 serie unoszenia sztangi do przodu na maszynie Smitha, 4 serie unoszenia sztangielek na boki, 4 serie unoszenia sztangielek na boki w opadzie. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej. „Zdałem sobie sprawę, że muszę wziąć się do roboty, żeby nie zostać w tyle za tymi facetami. Ich naramienne są po prostu GIGANTYCZNE! Więc stwierdziłem, że aby im dorównać, muszę zwiększyć intensywność, częstotliwość i długość treningu barków”. Jak podkreśla Jamo, stało się to, kiedy konkurenci z każdym rokiem coraz bardziej rosną i uznał, że nie może już dłużej polegać wyłącznie na genach.

Konieczne były zmiany. Kiedy nie bardzo wiadomo, co robić, żeby było lepiej, najłatwiej powrócić do ćwiczeą podstawowych. Tak też uczynił nasz bohater. Pierwszą zasadą, jaką przyjął w tym nowym treningu, było unikanie wszelkich „wydziwionych” ćwiczeą i skoncentrowanie się na podstawowych ruchach. W przeszłości próbował różnych urozmaiceą, ale szybko doszedł do wniosku, że to mu wcale nie pomaga w pogoni za wzrostem. „Trzymam się z daleka od tych wszystkich wymyślnych maszyn wypełniających niejedną siłownię i korzystam głównie ze sztangielek. Innymi słowy, wolę przyłożyć się mocno do prostych, zasadniczych ćwiczeą, niż biegać od stanowiska do stanowiska!”.

Obecnie, ćwicząc barki, „Algierska bestia” znacznie ściślej trzyma się podstawowych zasad treningu siłowego. Ten zestaw zalecany jest do wykonania dwa razy w tygodniu, w poniedziałek i piątek. Potem dwa dni odpoczynku i znowu ruszamy do boju. Po miesiącu takich treningów trzeba będzie nieco spuścić z tonu i przez kolejne cztery tygodnie ćwiczyć barki raz na siedem dni. Po tym czasie wracamy do poprzedniego trybu.

Trenując barki dwa razy w tygodniu, trening może wyglądać tak:
Wyciskanie żołnierskie ze sztangielkami 5 x 10-12
Unoszenie sztangielek na boki jednorącz 4 x 10-12
Unoszenie sztangielek na boki jednorącz w opadzie 4 x 10-12
Podnoszenie sztangielek do przodu 4 x 12-15

„Przerabiam ten zestaw ćwiczeą w niezmienionym układzie dwa razy w tygodniu przez dwa tygodnie z rzędu. Potem zwykle zmieniam kolejność, żeby dać pierwszeąstwo innemu elementowi rozwijania naramiennych. Ponieważ uważam podnoszenie do przodu za najlepszą metodę budowania masy ramion i barków, mogę położyć nacisk na ten ruch, przestawiając go na początek, a wyciskanie żołnierskie ze sztangielkami przesunąć na koniec, żeby naprawdę przepalić mięśnie” – mówi Jamo. W jego przypadku oznacza to, że czasem stosuje układ piramidalny, a czasami superserie lub serie dopakowujące. Pamiętajcie jednak, że Jamo jest zawodowcem, kulturystą doskonale znającym swoje ciało i możliwości. Nie próbujcie za wszelką cenę powtarzać jego wyczynów w piwnicznej siłowni.