Kontuzje, urazy, medycyna: Zmarnowane stawy

Nadesłany przez: Hades dnia 20.01.2006, 4:50:00 Ocena: 1.00 (1 głos) Oceń artykuł 24309 odsłon Zajmiemy się stawami kulturystów. Zagrożeni są oni kłopotami “stawowymi" w sposób szczególny, a to z tego względu, że przy treningach, zwłaszcza z dużymi ciężarami, trudno je w pełni zabezpieczyć. Skoro tak, to pozostaje leczenie.

Kiedyś zapytano premiera Wielkiej Brytanii, Winstona Churchilla. skąd u niego zawsze takie dobre zdrowie (dożył 91 lat). Bez wahania odpowiedział: - Żadnych sportów i to wszystko! Być może jest to rada najlepsza z możliwych, ale my akurat mamy odmienny pogląd. Sport jest naszym sposobem na życie i wobec tego w takim właśnie modelu będziemy doszukiwać się wszystkiego co najlepsze.

Niestety, okazuje się, że sport ma również nie najlepsze strony, od których trudno jest uciec . Jedną z nich są bolące stawy. Wiadomo, że niektórzy ludzie cierpią na bóle stawowe, mimo że akurat nie uprawiają sportów. Niebezpieczne dla stawów mogą być też czynności zupełnie nie związane ze sportem. Zajmiemy się stawami kulturystów. Zagrożeni są oni kłopotami “stawowymi" w sposób szczególny, a to z tego względu, że przy treningach, zwłaszcza z dużymi ciężarami, trudno je w pełni zabezpieczyć. Skoro tak, to pozostaje leczenie.

Leki przeciwzapalne uśmierzają ból, ale nie regenerują zniszczonej chrząstki, toteż ich działanie ma ograniczony charakter. Chrząstka, która uległa zniszczeniu w znacznym stopniu, nie potrafi zregenerować się sama. Trzeba jej w tym procesie pomóc. Skuteczną pomoc niesie lek o nazwie handlowej Arthryl. Jest to preparat zrobiony na bazie glukozaminy, czyli substancji stosowanej w leczeniu chorób reumatycznych. Glukozaminę używa się przy leczeniu zapalenia kości i stawów, a także przy degeneracji chrząstki stawowej. Chrząstka jest konieczna do prawidłowego funkcjonowania stawów, ponieważ jej zasadnicza funkcja sprowadza się do amortyzowania ruchów okołostawowych różnych kości. Gdy chrząstka traci swoją wartość ochronną, w stawach następuje ograniczenie ich ruchomości, a potem ból podczas wysiłku. Arthryl to produkt włoski. Jest sprzedawany w torebkach jako proszek do sporządzania roztworu. Taką rozpuszczoną w wodzie torebkę zażywa się raz dziennie przez 6-8 tygodni. Takich torebek jest 20 w jednym opakowaniu, a cena całości wynosi 53 złote. Nie jest to zatem lek tani, a trzeba kupić przynajmniej 3 opakowania, aby nastąpiła poprawa.

W trakcie leczenia należy ograniczyć wielkość ciężarów na treningach, ale nie ograniczamy samych ruchów kontuzjowanych koączyn. Ruchomość trzeba ćwiczyć, byle niezbyt intensywnie. W trakcie kuracji mogą pojawić się pewne działania niepożądane. Są one jednak przemijające. Te uboczne skutki leku to najczęściej wzdęcia brzucha, zaparcia lub biegunka. W takich przypadkach należy uzupełnić kurację kefirem, jogurtem bez cukru oraz Rapha-cholinem. Dodatkowo należy w tym samym czasie zwiększyć dawki witamin, ograniczających działalność wolnych rodników, a więc C i E. Warto również w okresie zimowym stosować niewielkie dawki witaminy D, która nie dopuszcza do większych uszkodzeą stawowych.

Niezależnie od wspomnianych już preparatów wskazane jest zażywanie kwasu gamma-linolenowego. Ten produkt jest akurat dość popularny i niezbyt drogi. Występuje w dwóch postaciach. Pierwsza to Biogal produkcji polskiej. Są to kapsułki oleju z nasion ogórecznika, które tykamy 3 razy dziennie podczas jedzenia, na ogół 3 sztuki jednorazowo. Drugi produkt jest produkcji angielskiej i nosi nazwę Pumpkin Seed Oil. To są kapsułki oleju z nasion dyni. Lek ma charakter dość wszechstronny, między innymi właśnie działa leczniczo na stawy. Koszt - 13 zł.

Jest jeszcze olej z wiesiołka. o którym już kilka razy wspominaliśmy Kuracja ta powinna dać korzystne efekty, ale trzeba nastawić się na 2-3 miesiące regularnego zażywania. Cierpliwość jest tu warunkiem koniecznym do uzyskania poprawy.

Znanym wśród mistrzów sportu sposobem na likwidowanie stanu zapalnego w stawach jest używanie witaminy B12 w dużych dawkach. Jest to środek, który wytwarza czerwone ciałka krwi w organizmie. Gdy do miejsc kontuzjowanych dociera zwiększona liczba czerwonych krwinek, następuje uaktywnienie komórek, które dotychczas biernie poddawały się czynnikom niszczącym. Aktywna walka z kontuzją za pomocą tej witaminy musi trwać 2 tygodnie, kiedy to podajemy codziennie B12 domięśniowo w dawce 1000 mcg (tysiąc). Witaminę mieszamy z aktywną witaminą B pod nazwą Cocarboxylaza. Działanie to polega na tym, że strzykawką pobieramy najpierw rozpuszczalnik, a następnie wstrzykujemy go do proszku z Cocarboxylaza i czekamy aż się rozpuści. Dla przyspieszenia możemy kilkakrotnie przelewać roztwór ze strzykawki do ampułki. Gdy zauważymy, że roztwór jest już wolny od kryształków, nabieramy do strzykawki najpierw rozpuszczoną Cocarboxylaze, a potem witaminę B12 i otrzymujemy wtedy mieszankę, którą wstrzykujemy sobie w pośladek. Jeżeli zastrzyk jest robiony powoli, to nie powinniśmy odczuwać bólu.

Uwaga: Witamina B12 wchłania się najlepiej, gdy uzupełniamy ją kwasem foliowym w dawce 5 mg dwa razy dziennie ora z - witaminą B compositum. Witaminę B12 oraz kwas foliowy można kupić tylko na receptę. Strzykawki numer 5 oraz igły numer 7 kupujemy bez recepty. Radzę naprawdę skorzystać z tej kuracji, ponieważ witamina B12 regeneruje ponadto siły organizmu i zwiększa jego witalność. A poza tym ci wszyscy, którzy pozostają na diecie białkowej w ilości 2 gramy na kilogram wagi ciała, mają nawet obowiązek stosować tę witaminę przynajmniej raz na tydzieą, bo duże dawki białka ogołacają nasz organizm z tej witaminy.