Wywiady z kulturystami: Rafał Borysiuk - Wywiad

Nadesłany przez: Hades dnia 11.06.2006, 20:38:38 Ocena: 9.00 (9 głosów) Oceń artykuł 13651 odsłon Prezentujemy wywiad z Rafałem Borysiukiem, utytułowanym Polskim zawodnikiem, kulturystą. Zobacz jak odpowiada na zadawane pytania...

Jak zaczęła się Twoja przygoda z kulturystyką? Pochodzisz z niewielkiego miasta, w którym nie ma tradycji w tym sporcie?

Kiedy zaczynałem ćwiczyć, to tego nie można było nazwać jeszcze kulturystyką. Przygoda z ćwiczeniami siłowymi rozpoczęła się, gdy z podstawówki ruszałem do szkoły średniej. Bałem się, że przy konfrontacji z otoczeniem i nowymi ludźmi, będę musiał swoją pozycję demonstrować poprzez siłę. Po prostu, żeby nie być najsłabszym i nie dać się szykanować. Zacząłem ćwiczyć na wsi u babci i tak to się zaczęło.

Później, w szkole morskiej w Świnoujściu, gdzie się uczyłem (w ogóle w całym Świnoujściu) tego typu dyscypliny sportowe były dość rozpowszechnione. Siłownia była w internacie gdzie mieszkałem i w szkole, w której się uczyłem. To mnie jeszcze bardziej zachęciło. Koledzy, których tam spotkałem już wcześniej mieli do czynienia z kulturystyką, od nich przejąłem zainteresowania. Spodobało mi się. Miałem kolegę, który też się tym pasjonował, razem wspólnie ćwiczyliśmy, on był moim partnerem w treningach. Tak to się rozwinęło.

Czy spodziewałeś się, że zdobędziesz tytuł najlepszego zawodnika w zawodach "Pierwszego Kroku" w Toruniu?

Zawody "Pierwszego Kroku" w Toruniu, nie były najważniejszymi zawodami, w których startowałem. To były pierwsze zawody organizowane w Polsce pod tytułem "Pierwszy krok". Te ważniejsze to Mistrzostwa Polski - Debiuty. To mniej więcej te same zawody tylko, że tamte były oficjalne, wpisane do Polskiego Związku Kulturystyki. Jechałem z nastawieniem na miejsce w czołówce, ale nie liczyłem na to, że będzie to pierwsze miejsce. Chociaż, podczas przygotowań do zawodów przechodziła taka myśl, bo wszystko, co robiłem, robiłem na 100%.

Kto był twoim idolem, gdy zaczynałeś trenować?

Raczej nie miałem takiego. Zawsze robiłem to dla siebie, bo nie podoba mi się ciało takie, jakim obdarowała nas natura - dlatego je zmieniam.

Czy masz tradycje sportowe w rodzinie?

Nie przypominam sobie. Raczej nie.

Czy zdradzisz nam tajemnicę treningu kulturystycznego?

W tym sporcie nic nie da się osiągnąć szybko, trzeba na to czasu. To nie jest tak, że jedzie się na zawody i osiąga dobre wyniki, jak w skoku dal czy rzucie oszczepem, w ciągu jednego sezonu, przy dobrym treningu. Tutaj, niestety, trzeba nabierać ciała. To wszystko, co prezentujemy na scenie to są mięśnie, których nie da się rozbudować poprzez krótki okres czasu. Nawet, jeżeli dochodzi jakieś wspomaganie, to jest to krótkotrwałe i dosyć niestabilne. Trzeba pracować przez parę lat. Nigdy nie zdarzyło się, że młody człowiek, który pojawił się na scenie kulturystycznej, od razu wygrywał najważniejsze zawody. To jest po prostu niemożliwe. Kulturystyka różni się tym od pozostałych dyscyplin, że trwa przez 24h na dobę i trening obejmuje wszystkie grupy mięśniowe co wymaga dużo więcej pracy niż w konkretnej dyscyplinie sportowej, gdzie np. aby zaliczyć dobry skok wzwyż, ćwiczy się głównie nogi i technikę skoku. To tak pokrótce.

Jak często trenujesz?

Zależy od okresu. Jeżeli jest to okres przedstartowy to praktycznie przez 5 dni w tygodniu 3 razy dziennie, a przez kolejne 2 dni 2 razy dziennie, okres ten obejmuje 4 miesiące. Jeżeli nie, to 5 razy w tygodniu.

Jakie jest Twoje ulubione ćwiczenie?

Wszystkie są ulubione!

To może jest jakieś, którego nie lubisz?

Najciężej ćwiczy się nogi. Dużo ludzi, trenujących kulturystykę i ćwiczących na siłowni po prostu nie dba o nogi. Ćwiczą tylko te partie mięśni, które mogą odsłonić latem. Ramiona, barki, które można pokazać zdejmując koszulkę czy chodząc z krótkim rękawem. Nogi są najbardziej zaniedbane i nie dziwi mnie to, bo to najcięższy trening. Czasami można nawet zwymiotować podczas ich treningu - a zdarza się.

Jakie są Twoje wymiary?

Masa ciała 120 kilogramów, 184 wzrostu. Obwodów nie podaję.

Jak wygląda dieta kulturysty?

Jeżeli jest to sezon pozastartowy, to jest to dieta wysokowęglowodanowa, bazująca na sporej ilości białka. Praktycznie można jeść wszystko, pamiętając jednak, że im bardziej odbiega się od ściślej diety pozbawionej tłuszczu i cukru, tym ciężej później jest przygotować się do zawodów. Im więcej się nałapie zbędnej tkanki tłuszczowej przy budowaniu masy mięśniowej, tym trudniej potem się tego pozbyć. Jeśli chodzi o dietę przedstartową, to zaczyna się ją na 3-4 miesiące przed zawodami. Oparta jest na piersiach z kurczaka, ryżu, białkach jaj, płatkach owsianych i wodzie. Je się 6 razy dziennie. Wbrew pozorom są to duże posiłki. To nie jest dieta, która ma całkowicie wyeliminować kalorie. Chodzi o to, żeby nie spożywać cukru, węglowodanów i produktów przetworzonych, tylko te, które wymieniłem plus woda. Bez podjadania między posiłkami.

A używki? Alkohol, kawa, herbata, słodycze?

Żadnych słodyczy ani alkoholu. Kawa może być, ale nie za dużo, bo wypłukuje magnez z organizmu, a magnez reguluje przemianę azotową.

Czy miałeś moment, kiedy chciałeś zrezygnować z uprawiania kulturystyki?

W ciągu roku treningowego zdarzają się takie momenty. W okresie nabierania masy mięśniowej dochodzi do przejadania się. Trzeba jeść na siłę, nawet wtedy, kiedy się nie chce. Po prostu wybija godzina, trzeba zjeść posiłek i nie jest on mały. Czasami już nie można tego jeść. Najcięższe momenty są wtedy, kiedy dochodzi do tego zwrotu, wtedy chce się przestać. Zadaję sobie wtedy pytanie, po co to wszystko, skoro można iść na dyskotekę, pobawić się, usiąść przed telewizorem z paczką chipsów? To jest jedna strona medalu, a druga, gdy się jest na diecie. Najgorszy jest wtedy głód, kiedy tak się chce jeść, że już nie można wytrzymać, a niestety nie można się skusić na nic.

To są te momenty, kiedy chce się zrezygnować. Ale gdy wszystko się przemyśli?przecież miesiąc czy dwa przerwy w treningach i w diecie może zaprzepaścić cały rok treningu! Kulturystyka to taki sport, gdzie trzeba panować nad wszystkim 24 godziny na dobę. Jeżeli ktoś podchodzi do tego sportu bardzo profesjonalnie, to nawet w nocy wstaje je i przyjmuje suplementy.

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad zmianą dyscypliny sportowej?

Tak, bo kulturystyka nie jest zbyt popularna w Polsce. W Stanach to jest wielki show i wielki biznes. W Polsce trzeba dużo do tego dokładać, a nagrody na zawodach są niewspółmierne do tego, co się inwestuje. Myślałem o pchnięciu kulą - kiedyś startowałem w lekkiej atletyce, tam gdzie potrzebna jest siła. Nie ukrywam, że trochę jej mam.

Co się składa na sukces sportowy w kulturystyce?

Geny, czyli to, co wrodzone. Jeżeli ktoś tego nie ma, to musi dużo więcej pracować, a i tak nie zawsze wypracuje wszystko tak, jak trzeba. Kształt mięśnia jest już zakodowany i można go modyfikować tylko w niewielkim stopniu. Dlatego ci, którzy nie są obdarzeni dobrymi genami nie dadzą sobie rady. Poza tym wytrwałość, sumienność i siła woli.

Ciężko jest mówić o sobie, ale powiedz, jaką jesteś osobą?

Spokojny, opanowany i zdeterminowany w tym, co robię. Druga stronę medalu zostawię dla siebie.

Ciężko trenujesz, czy masz czas na życie prywatne?

To jest moje życie prywatne! Studiuję Oceanotechnikę na Politechnice Szczecińskiej, oraz Logistykę i Zarządzanie w Europejskim Systemie Transportowym na Akademii Morskiej. Teraz piszę pracę dyplomową (na Politechnice: Obsługa jednostek pływających w porcie Szczecin-Świnoujście, na Akademii: Zastosowanie Internetu do prezentacji ruchu statków w porcie Świnoujście) i szykuję się do Mistrzostw Polski. Nie mam za dużo wolnego czasu.

Komu poleciłbyś uprawianie kulturystyki?

Raczej nikomu. Niewielu ludzi jest w stanie sobie z tym poradzić, bo nie każdy wytrzyma 4 miesiące na ścisłej diecie. Większość nie zdaje sobie sprawy jak to jest, gdy je się przez 4 miesiące ciągle to samo, 6 razy dziennie. Naprawdę można się znudzić. To nie jest dobry sport, chyba, że ktoś chce ćwiczyć dla siebie.

Co byś robił gdybyś nie był kulturystą?

Gdyby mi się poszczęściło i dostałbym się do szkoły lotniczej to byłbym pilotem.

Jakie jest Twoje największe marzenie?

Zdobyć konkretnego sponsora i przejść na zawodowstwo, aby móc zarabiać na tym sporcie.

Twoje plany na ten sezon?

Przygotowuję się do Mistrzostw Polski, które odbywać się będą 23 kwietnia w Warszawie. Po drodze będą jeszcze trzy imprezy, w których też na pewno wezmę udział.