Arnold Edukacja Kulturysty: Edukacja Kulturysty - Podstawy

Nadesłany przez: Hades dnia 1.08.2006, 5:10:00 Ocena: 9.00 (4 głosów) Oceń artykuł 16637 odsłon Fragmenty książki "Arnold - Edukacja Kulturysty". Podstawowa wiedza dla każdego początkującego kulturysty i nie tylko. Fachowej wiedzy nigdy za wiele. Odcinek 2 - Podstawy

"Jednym z dobrych powodów do tego, by zacząć trenować jest fakt, że ciało nie doświadcza wystarczającej ilości aktywności fizycznej. Sto lat temu wszystko musieliśmy robić wykorzystując nasze mięśnie.Musieliśmy chodzić do obory po mleko, wysilaliśmy się, by uzyskać drewno i kamie na budowę domów. Musieliśmy pracować własnymi rękami, musieliśmy biegać, przeczołgiwać się pod przeszkodami, pływać. Wysiłek związany z codziennym życiem utrzymywał organizm w dobrej formie. Obecnie jednak niemalże wszystko wykonują za nas maszyny. Ludzie stali się leniwi. Ja również-nie mniej niż inni. Po zakupy do supermarketu, który mam o jedną przecznicę od domu, jadę samochodem.

Jeśli nie stymulujemy mięśni żadnymi ćwiczeniami, uwsteczniają się. Właśnie dlatego w dzisiejszych czasach tak często zdarzają się kontuzje i obrażenia, których można uniknąć. Na przykład ludzie podnoszą ciężkie przedmioty i naciągają mięśnie pleców. Gospodyni domowa może zwichnąć rękę ścieląc łóżko. Przy zmianie opony chłopak może sobie naderwać biceps. Dlaczego? Ponieważ ciało nie jest przygotowane na wysiłek. Już samo to jest wystarczającym powodem, by zająć się kulturystyką.

W ludzkim organizmie jest ponad 600 mięśni, które zbudowane są z ok. 100mld włókien mięśniowych. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z istnienia wielu spośród tych mięśni. Mięśni, które umożliwiają zginanie palców i zapewniają nam solidny chwyt; które unoszą powiekę; które działają samoistnie i nigdy ich nie czujemy. Ciało ludzkie w ponad połowie składa się z mięśni. Używamy ich przy każdym wykonywanym ruchu. Przesuwają pożywienie znajdujące się w przewodzie pokarmowym, zasysają powietrze do płuc, zacieśniają naczynia krwionośne, by podwyższyć ciśnienie w obliczu niebezpieczestwa. To, co pierwotnie zachęciło mnie do uprawiania kulturystyki, to fakt, że dzięki ćwiczeniom siłowym mogłem stymulować każdy mięsien w moim ciele. Mogłem dzięki temu zapanować nad ciałem, a nie pozostawać ofiarą jego słabości.
Większość osób zdaje sobie sprawę z istnienia tylko tych mięśni, które wykorzystują w codziennej pracy. Kiedy jednak wykonują nietypowy dla siebie ruch albo pracują ciałem w nietypowy sposób, wtedy czują mięśnie, o których istnieniu nie wiedzieli. Widziałem ludzi, którzy po raz pierwszy wchodzili na górski szczyt. Całe kilometry wędrówki i wspinaczki. Następnego dnia schodzili na dół i mówili: "Ale mnie bolą łydki! Mam sztywny krzyż!". Po raz pierwszy w życiu czuli swoje łydki i krzyże. Nigdy nawet nie myśleli o tym, że w tych miejscach mają mięśnie.
Pamiętam, jak pewnego razu moja mama podnosiła ciężkie materace ścieląc łóżko i naciągneła sobie biceps. Wtedy po raz pierwszy świadomie zdała sobie sprawę z tego, że ma ten mięsien. Jednocześnie przerażał ją fakt, że ja zajmuję się kulturystyką, która w rzeczywistości pozwalała mi zachować formę i uniknąć podobnych wypadków.

Większość ludzi woli, by ich mięśnie pozostawały anonimowe. Uważają za naturalne to, że ich ciało po prostu porusza się, a kiedy coś idzie nie tak, są zdezorientowani. Jedną z zalet kulturystyki jest to, że uświadamia nam ona istnienie wszystkich mięśni. Kiedy trenujesz, zaczynasz odczuwać ból w pewnych miejscach. Zdajesz sobie sprawę z tego, jak niesłychanie skomplikowaną maszyną jest twój organizm. Dlatego właśnie tak ważne jest, by w czasie pierwszych treningów zbudować mocne fundamenty dla następnych ćwicze. Musisz być bardzo uważny i koncentrować się na bolących miejscach. Zapamiętaj, gdzie czujesz ból i powiąż go z ćwiczeniami, jakie wykonywałeś. Później dzięki temu będziesz wiedział, że przy trenowaniu pewnych partii ciała powinieneś się skupić na określonych ćwiczeniach i wykonywać je w określony sposób. Od samego początku powinieneś traktować ból jako coś pozytywnego, jako objaw rozwoju i wzrostu.


Ciało i umysł

Musisz zrozumieć, że trenujesz nie tylko ciało, ale także umysł. W kocu to rozum sprawia, że chcesz trenować. On napędza ciało. Ponieważ umysł motywuje cię do pracy nad ciałem, musisz go wyćwiczyć na początku. Jeśli umysł nie bedzie chciał podnosić ciężarów, ciało tego nie zrobi.
Umysł jest niezwykły. Kiedy już nad nim zapanujesz i nauczysz się pozytywnie wykorzystać jego moc dla swoich celów, będziesz mógł zrobić wszystko. Tajemnica tkwi w tym, byś zmusił umysł do pracy dla ciebie, a nie przeciwko tobie. Oznacza to ciągłe pozytywne nastawienie, ciągłe wyznaczanie sobie wyzwa, którym możesz podołać-dziś, za tydzien lub za miesiąc.
"Nie mogę..."-to wyrażenie powinieneś na stałe usunąć ze swego słownika. Szczególnie ze słownika swoich myśli. Musisz zawsze widzieć siebie w rozwoju i wzroście.
Powienieneś starać się udoskonalać swoje ciało powoli-małymi krokami. Nie należy też popychać umysł zbyt szybko. Niech ciągle pragnie więcej. Drażnij się z nim trochę. Dlatego właśnie sugeruję zacząć powoli, od stosunkowo łatwego programu treningowego. Pozwól ciału powiedzieć umysłowi: "Czuję się świetnie, to nie jest zbyt trudne. Mogę wiecej!".
Wtedy daj mu więcej-ale tylko odrobinę. W ten sposób powoli w miarę rozwoju umysłu oraz zmianie nastawienia, możesz stale zwiększać obciążenie treningowe, a także liczbę powtórze każdego ćwiczenia."