Ciekawostki kulturystyczne: Arnold Schwarzenegger - Granica bólu

Nadesłany przez: Hades dnia 31.08.2007, 21:46:14 Ocena: 10.00 (3 głosów) Oceń artykuł 17432 odsłon "Mięśnie mówiły nie - ja mówiłem tak". Niekoronowany przez długie lata król kulturystyki Arnold Schwarzenegger, aczkolwiek od wielu lat już nie startuje, a popisuje się głównie na ekranie, wciąż jest wielkim autorytetem. Wszystkie jego wypowiedzi i rady na temat treningu, przygotowania się do zawodów są pilnie studiowane przez jego następców.

Arnold Schwarzenegger trenował blisko 20 lat (zresztą robi to również dzisiaj, ale już nie pod kątem zawodów) i osiągnął fantastyczne rezultaty w rozwoju mięśni. Toteż warto chyba przedstawić jego doświadczenia, które po odpowiedniej analizie mogą być w jakimś stopniu wykorzystane przez wszystkich zaawansowanych kulturystów. Jak sam stwierdza, koniecznie chciał być mistrzem w kulturystyce, najlepszym zawodnikiem na świecie, ale droga do tego celu nie była łatwa. Często udając się na trening wiedział, że będzie miał słabszy dzień, że jego ciało nie będzie reagowało skutecznie na wysiłek. Innego dnia wyczuwał, że ma znakomite samopoczucie i będzie to na pewno trening udany. W pierwszym wypadku zawsze długo się rozgrzewał, aby później-mimo niechęci-zmusić się do bardzo intensywnego wysiłku. O wszystkim decydują motywy, silna wola "przeskoczenia" bólu mięśniowego, chęć wykonywania serii do pełnego zmęczenia. Oczywiście, barierę nie do pokonania jest przetrenowanie, ale do takiego stanu nie wolno dopuścić.

Ból jest zyskiem, gdy nie ma bólu mięśni, nie ma zdobyczy - tak brzmi formuła lansowana przez "trenera mistrzów" Joe Weidera. Do tej formuły w treningu w pełni stosował się Arnold, który nauczył się przełamywać ból mięśni. -"Ja za bólem goniłem, a później go łamałem"- twierdzi Arnold. "To powodowało ciągły wzrost i zmianę kształtu moich mięśni." Wiadomo, że pierwsze powtórzenia w serii to rodzaj rozgrzewki, najbardziej istotne są ostatnie powtórzenia, często wymuszone, gdyż wtedy pojawiają się objawy bólu mięśniowego. Trzeba w każdej serii dążyć do przekroczenia bariery tzw. wyczerpania. Trzeba zdawać sobie przy tym sprawę, że jest różnica między zmęczeniem i wyczerpaniem. Mięśnie są oporne, ich bronią jest właśnie ból, a zadaniem ćwiczącego jest jego pokonanie.

Przełamywanie bariery bólu w wypadku Schwarzeneggera odbywało się np. w ten sposób, że zamiast 8 starał się wykonywać 10-12 powtórzeń w serii, zmuszać mięśnie do maksymalnego skurczu, w pewien sposób je oszukiwać. W przypadku uginania ramion ze sztangą na biceps, kiedy były już zmęczone, dodawał jeszcze kilka powtórzeń, ale uginając tylko jedno ramię ze sztangielką.

Barierę bólu można ustalić w odniesieniu do różnych grup mięśniowych. Wiadomo, że np. przy ćwiczeniach na wielkie, główne grupy mięśniowe występuje zadyszka, brak tlenu w płucach, a dopiero później ból. Wynika to stąd, że w przysiadach ze sztangą, czy podciąganiu sztangi na najszersze grzbietu spory wysiłek przenoszony jest na inne okoliczne grupy mięśniowe. Dla przykładu - podczas podciągania na drążku szerokim uchwytem najpierw występuje ból dłoni, a dopiero później ból mięśni najszerszych grzbietu. Aby to wytrzymać, trzeba stosować - nie tylko przy tym ćwiczeniu - specjalne rękawiczki treningowe, które chronią naskórek dłoni.

Nie tylko ćwiczenia na granicy bólu mięśniowego mogą prowadzić do wzrostu. Bardzo dobre rezultaty daje pozowanie, szczególnie przy dłuższym trzymaniu określonej pozy (do fotografii), które zmusza mięsnie do maksymalnego napięcia, bólu. Dlatego wielu kulturystów, w tym również Arnold, wykonywało przed zawodami, codziennie 30-minutowe "suche" pozowanie przed lustrem, które powoduje uruchomienie nawet tych najmniejszych mięśni, sięga niejako "do środka". Jego zdaniem wszystkie triki zmuszające mięśnie do maksymalnego wysiłku, dostarczające im nowych bodźców, prowadzą do dalszego ich wzrostu i rozwoju. Oczywiście, odnosi się to do tych, którzy osiągnęli już pewien etap rozwoju i chcą do maksimum udoskonalić swoją sylwetkę.

Jedno jest pewne: nasz organizm w miarę rozwoju masy mięśniowej stawia coraz silniejszy opór. Aby osiągnąć postęp, opór ten trzeba na każdym treningu przełamywać.


źródło: "Rekreacja Fizyczna"