Dania dla kulturystów: Pierś z kurczaka na ostro

Nadesłany przez: Hades dnia 18.06.2009, 20:00:00 Ocena: 0.00 (0 głosów) Oceń artykuł 12498 odsłon Do niewielkiego garnka wlej dwie szklanki wody, wsyp obrane i pokrojone ziemniaki, całość gotuj na dużym ogniu prze około 10 minut. W tym czasie na rozgrzaną patelnię wlej łyżkę oliwy z oliwek, po czym dodaj cebulę, obsmaż ją na lekko brązowy kolor. Następnie weź piersi z kurczaka, otrzep je z nadmiaru mąki i wykładaj kolejno na patelnię.

Składniki:

* 2 duże piersi z kurczaka (podzielone na pół, obtoczone w mące);
* ¼ szklanki posiekanej cebuli;
* 1 czerwona ostra papryczka lub pół łyżeczki sproszkowanej ostrej papryki;
* 1 łyżka oliwy oliwek;
* szczypta soli;
* szczypta pieprzu;
* szczypta oregano;
* ½ puszki pomidorów;
* ½ kg ziemniaków (obrane, pokrojone na kawałki);
* 1,5 szklanki rosołu z kurczaka;
* 1,8 szklanki białego wina;

Przygotowanie:


Do niewielkiego garnka wlej dwie szklanki wody, wsyp obrane i pokrojone ziemniaki, całość gotuj na dużym ogniu prze około 10 minut. W tym czasie na rozgrzaną patelnię wlej łyżkę oliwy z oliwek, po czym dodaj cebulę, obsmaż ją na lekko brązowy kolor. Następnie weź piersi z kurczaka, otrzep je z nadmiaru mąki i wykładaj kolejno na patelnię. Obsmaż na brązowo z obu stron. Po obsmażeniu dodaj paprykę. Kolejnym krokiem będzie odcedzenie ziemniaków. Bierzemy patelnię, wlewamy do nie trochę wina, dodajemy porcję rosołu z kurczaka oraz pomidory. Całość gotujemy przez około 15 minut na średnim ogniu. Dodajemy sól oraz oregano. Pod koniec gotowania pomidory powinny być już rozgotowane. Zbliżamy się ku końcowi – bierzemy duży talerz i wykładamy nań piersi z kurczaka oraz warzywa. Całość podlewamy uzyskanym sosem.


Uwagi:


Danie to można spożywać do 2 tygodni przed startem. Zawiera co prawda odrobinę sodu, ale jeśli pijecie dużo wody, nie powinna ona wam zaszkodzić. Smażąc kurczaka warto sprawdzić za pomocą odpowiedniego termometru temperaturę dania. Powinna wynosić nie mniej niż 160 stopni Celsjusza. Jest to wartość, przy której ginie większość bakterii, co pozwala zabezpieczyć się przed zatruciem np. salmonellą.



Źródło: „Muscle” nr 95