Ćwiczenia dla każdego: Korzyści z Tai Chi

Nadesłany przez: Hades dnia 2.07.2011, 23:10:00 Ocena: 10.00 (1 głos) Oceń artykuł 5307 odsłon Tai chi to chińska sztuka starożytnych ćwiczeń, której pierwsze układy powstały mniej więcej w tym samym czasie, co ziołolecznictwo i akupunktura, ale dopiero od czasów najsłynniejszego mędrca Chin, Lao Tsy (VI w. p.n.e.), zaczęto ją traktować jako sposób na rozwój duchowy.

TAI CHI co to takiego?
Tai chi to chińska sztuka starożytnych ćwiczeń, której pierwsze układy powstały mniej więcej w tym samym czasie, co ziołolecznictwo i akupunktura, ale dopiero od czasów najsłynniejszego mędrca Chin, Lao Tsy (VI w. p.n.e.), zaczęto ją traktować jako sposób na rozwój duchowy. W XVII wieku wyodrębniła się z niej szkoła wewnętrznej sztuki walki. Praktykowana była przez nieliczne rody chińskie. Jej arkana utrzymywano w sekrecie
i traktowano jak skarb rodowy. Teraz, po kilku wiekach, dotarła do Europy i Ameryki.

Geneza i znaczenie Tai chi Chuan

Taichi Chuan (albo Taijiquan) jest systemem ćwiczeń zdrowotnych i obronnych zaliczanych do tzw. stylów wewnętrznych, podobnie jak style Bagua lub Xingyi. Taichi oznacza Wielką Ostateczność lub Wyrażenie Kosmicznej Boskiej Energii, zwanej WU JI. To początek Nieba i Ziemi, opisujący Prawo Nieustającej Przemiany i Prawo Równowagi Energii oparte na koncepcji Jin i Jang.
Chuan oznacza pięść lub boks. Poszczególne układy w Taichi Chuan są formami bojowymi, lecz wykonywanymi niezwykle wolno i miękko, dlatego jest to styl najbardziej spokojny ze stylów wewnętrznych spośród wszystkich sztuk walki.

Większość ruchów w Tai chi zawiera elementy obrony czy nawet ataku. Według źródeł historycznych, najstarszy styl Tai chi Chuan został rozwinięty i opracowany przez rodzinę Chen z północno-chińskiej prowincji Henan i aż do połowy XIX wieku, był przekazywany z pokolenia na pokolenie i pilnie strzeżony przez ten ród.
Początki taichi chuan przypisuje się również taoistycznemu mnichowi Zhang San Feng zamieszkującemu świętą górę Wudang w XIV wieku, który w czasie medytacji był świadkiem walki żurawia z wężem. Zainspirowało go to do opracowania systemu ćwiczeń wziętych z ruchów zwierząt i natury.



Różnica między Chi kung a Tai chi.

Wraz z Tai chi, przybył do nas z Chin Chi kung. Chi znaczy energia, a Kung ćwiczenia, jest to, więc praca z energią w naszym ciele. To ćwiczenia pobudzające energetycznie, polegające na połączeniu odpowiedniej postawy ciała z właściwym oddychaniem
i obserwującym te dwa zjawiska umysłem.

Ćwiczenia Tai chi również bazują na takim połączeniu, mają one jednak dłuższą sekwencję ruchów. W obu metodach ruchy są wolne, by można było skupić się na przepływie energii. Innymi słowy Tai chi jest to Chi kung stosowany. W Chi kung uczymy się, jak stymulować
i gromadzić energię oraz podnosić jej poziom z akcentem na witalność, zdrowie i długowieczność (ćwiczenia mają działać zarówno zapobiegawczo, jak i leczniczo) oraz na rozwój duchowy; w Tai chi zaś, które zaliczane jest do sztuk walki, poza aspektami wyżej wymienionymi, energia porusza się w ciele po to, aby osiągnąć jakiś cel.

Istota Tai chi:

3 skarby płynącej chi

Tai chi, chociaż zalicza się do sztuki walki, nie może być jednak stosowane jako sport walki lub samoobrona. Wykonywane powoli i delikatnie ma działanie zdrowotne i medytacyjne, dzięki czemu staje się dostępne dla wszystkich niezależnie od wieku. Ta szkoła łagodnych ruchów ma za zadanie zrównoważyć energię płynącą w ciele człowieka. Brzmi to bardzo tajemniczo, jednak chodzi o to, że te wszystkie ruchy są tak skomponowane, ażeby nasz umysł i ciało współpracowały ze sobą. Jak to się dzieje, że te ćwiczenia relaksują, podnoszą poziom energii? Ano tak, że przy wolnych ruchach, czujemy i możemy kontrolować generowaną energię. Szybkie ruchy wyrzucają energię na zewnątrz, uwalniają jej nadmiar. Ćwicząc wolno, panujemy nad cyrkulacją energii, gromadząc ją w ciele. Gdy dodatkowo nasz oddech jest naturalny, nie wstrzymywany, nasz umysł uważny i skupiony na prawidłowych ruchach i na krążącej energii, ciało jest naturalnie pobudzone ? a my czujemy się zrelaksowani i radośni. Ruchy stają się harmonijne, naturalnie piękne.

Oto trzy warunki umożliwiające przepływ energii, (tzw. trzy skarby płynącej w ciele chi), które prowadzą do poczucia jedności w sobie samym:
-Ćwicząc, zachowaj postawę pionową, zrównoważoną, stabilną i wygodną.
-Twój umysł niech będzie skupiony jak kot ? spokojny, ale zdolny natychmiast zareagować na przemykającą mysz.
-W bezruchu bądź jak góra. W ruchu bądź jak woda w rzece. Z traktatu Mistrza Wu Yu-Hsiang - Taichi Chuan Jing (Esencja Tai chi)

Korzyści z praktyki chi

Wykonywanie medytacyjnego ruchu Tai chi doskonali ciało i pomaga rozwinąć świadomość chi oraz umiejętność kierowania jej przepływem, a dzięki temu pomaga w rozładowaniu stłumionych przeżyć emocjonalnych. Następuje lepszy kontakt z własnym ciałem, które jest bardziej ugruntowane, stoimy pewniej na własnych nogach, mamy lepszy kontakt z własnym wnętrzem, dzięki czemu możemy zacząć pracę z emocjami, zacząć wyrażać własne uczucia.
W Tai chi tkwi tajemnica naszego wewnętrznego dobrego samopoczucia, niezależnego od pojawiających się doświadczeń w otaczającym nas świecie. Uprawiając zwykłe ćwiczenia możemy się zmęczyć i czuć się fizycznie odblokowani, ale to jest krótkotrwałe. W Tai chi znajdujemy coś o wiele ważniejszego: kiedy zaczyna pracować umysł i ciało razem, wypoczywamy i odprężamy się na o wiele głębszym poziomie niż fizyczny.

Regularność praktyki

Zasadniczo, adept sztuki Tai chi powinien ćwiczyć od 6 do12 miesięcy, żeby przyzwyczaić swoje ciało do tak wolnych ruchów, jednak wszystko zależy od indywidualnej predyspozycji. Praktyka Tai chi zaczyna być skuteczna, jeśli ćwiczymy minimum 2 razy w tygodniu. To jest optymalna częstotliwość dla praktykującego, kiedy nie musi sobie przypominać ruchów, ale powoli idzie do przodu. Na początku ważny jest człowiek - dobry nauczyciel, który może nam te ruchy pokazać. Sztuka Taichi to droga uczenia się o sobie samym, uczenia się przede wszystkim jak dochodzić do własnej równowagi.

Kto może ćwiczyć?

Jak już wspomniałam na początku, Taichi stało się dostępne dla ogółu, a wszystko, co jest łatwo dostępne, przestaje być cenne. Nie nadają się do tych ćwiczeń sceptycy, którzy nie dopuszczają do siebie fundamentalnego prawa, że człowiek reprezentuje jedność z Niebem i Ziemią, że od stanu umysłu zależy stan naszego ciała, nasze zdrowie i poziom energii, którą dysponujemy. I odwrotnie. Również ciężko chorzy psychicznie nie będą mogli podjąć tych ćwiczeń. Nie zachęcam specjalnie młodzieży poniżej 20-25 roku, a tym bardziej nastolatków, gdyż zazwyczaj młodzi ludzie mają nadmiar energii i nie jest łatwo im spowalniać ruchy, w przeciwieństwie do ludzi starszych, u których takie ruchy wydają się być naturalne. Poza tym każdy może spróbować ćwiczeń Tai chi, ale dobrze, jeśli rozwija w sobie odwagę, ponieważ nie każdy ma odwagę zobaczyć siebie! Tai chi jest jak lustro: pokazuje cechy nadmiaru i niedoboru. W czasie ćwiczeń mamy szansę zrównoważyć ten nadmiar lub niedobór w sobie, zauważyć co zdjąć, co zostawić, co poprawić. Jest to praca z samym sobą i bardzo piękna. Stajemy się pewniejsi siebie, więcej widzimy, ponieważ jesteśmy wyciszeni. Człowiek, który jest zrównoważony (w ciele i umyśle), jest w stanie podejmować bardzo dobre decyzje.
W ten sposób praktyka Tai chi zaczyna wpływać na całe nasze życie. Człowiek, który zaczyna z oddaniem praktykować Tai chi, tak naprawdę nigdy nie chce tego zakończyć.

Jak wygląda trening?

Zaczynamy od specjalnego przywitania, które ma swoją tradycję. Takie przywitanie przypomina nam, że istotą ćwiczeń jest doskonalenie umiejętności kierowania siły wewnętrznej na zewnątrz, tak by móc użyć jej do pożytecznych celów. Powitanie to drobny element, ale bardzo istotny, gdyż wyraża szacunek, jakim nauczyciel obdarza uczniów, a uczniowie nauczyciela i miejsce, gdzie mogą zdobyć taką wiedzę. Następnie przechodzimy do rozgrzewki ? trzeba obudzić ciało, rozgrzać wszystkie stawy. Właśnie w stawach najczęściej blokuje się nam energia. Kolejna część to Chi kung ?opisany na początku tekstu. Dużą wagę przykładam do tych ćwiczeń zdrowotnych, które energetyzują całe ciało i wprowadzają w stan wyciszenia, ze szczególnym zwróceniem uwagi na kręgosłup i masaż narządów wewnętrznych.

Pierwszą część kończy krótki taoistyczny masaż w parach. Umiejętność dawania i brania energii od partnera jest równie ważna i wcale nie taka łatwa. Ostatnia część treningu przeznaczona jest na Tai chi, czyli na naukę sekwencji konkretnych postaw i ruchów ciała. Optymalny trening trwa półtorej godziny. Osobom zapracowanym, zabieganym powtarzam zwykle: tylko ten czas, który dla siebie przeznaczysz, będzie ci procentował. Nie myśl, że jeśli będziesz żył/a w nieustającym stresie, ktokolwiek pomoże ci to odmienić i podaruje ci czas, w którym zniknie stres
i napięcie. Nic takiego się nie wydarzy. To od ciebie zależy czy znajdziesz taką przestrzeń w swoim życiu, w której nauczysz się jak radzić sobie ze stresem, lękiem, frustracją i jak zmienić jakość swojego życia, jeśli oczywiście będziesz zdeterminowana/y i na tyle odpowiedzialna/y by przytomnie wziąć życie w swoje ręce!

Nauczyciele

Miałam to szczęście, że od samego początku trafiałam na nauczycieli ze źródeł, czyli Mistrzów chińskich. Mój obecny nauczyciel, Chen Xiao Wang mieszka w Stanach, ale to rdzenny Chińczyk, który jest spadkobiercą Tai chi stylu Chen - pochodzi ze słynnej rodziny Chen przekazującej skarb i wiedzę Tai chi już od dziewiętnastu pokoleń. Pierwszym moim nauczycielem, który uczył mnie podstaw Tai chi był Zhang Fen Yun z pekińskiej Akademii Wu Shu. W arkana Chi kung-u wprowadzali mnie Liu Zhongchun i Howard Choy; w astrologię i jogę - Leon Zawadzki. Wszystkim im jestem głęboko za to wdzięczna.

Jak się zetknęłam z Tai chi?

Poszukiwałam ćwiczeń, które pomogą mi poradzić sobie z emocjami i stresem obecnym nie tylko w moim zawodzie aktorskim, ale i we własnym życiu. Szukałam klucza do osiągnięcia spokoju, wyciszenia, równowagi. Wiedziałam, że czysto ruchowe ćwiczenia gimnastyczne nie wystarczą. Głęboko przeczuwałam, że kluczem do tego mogą stać się określone ćwiczenia psychofizyczne, czyli takie, które połączą w sobie zarówno pracę z ciałem, jak i z emocjami i umysłem.
Tylko takie ćwiczenia mogą pobudzić do wypocenia, do wydalenia toksyn i oczyszczenia na wszystkich poziomach: fizycznym, emocjonalnym i umysłowym.

Co więcej, umożliwią mi kontakt z moim wnętrzem i pozwolą na rozumienie własnych stanów psychicznych i napięć, dzięki czemu mogę wracać do równowagi, do siebie zawsze wtedy, gdy będę tego potrzebowała. W ten sposób trafiłam na staro-chiński system ćwiczeń zdrowotnych i od razu wiedziałam, że to jest to, czego szukałam.
Fascynowały mnie moje studia w szkole teatralnej, bo tylko tam było dużo zajęć, które wymagały ode mnie ćwiczenia ciała i umysłu jednocześnie. Aktor musi być dobrym psychologiem, ale i musi też umieć...tańczyć. Jednak w pewnym momencie zaczęłam odczuwać aktorstwo jako zbyt odtwórcze. Aktor może w ramach jakiejś roli działać twórczo, zawsze jednak istnieją ograniczające go ramy w postaci tekstu czy przesłania autora lub reżysera, z którym nie zawsze musi się zgadzać. Dlatego sztuka ta w swobodzie wyrazu nigdy nie dorówna malarstwu, poezji czy muzyce. W aktorstwie najbliższa mi była psychologia ? penetrowanie psychiki, wyprawa w poszukiwaniu prawdziwych źródeł ludzkich zachowań i emocji.

Nie pociągała mnie jednak psychologia akademicka. Dlatego zajęłam się astrologią, którą potraktować można jako pewną odmianę psychologii, mającą, co prawda inny punkt wyjścia niż psychologia uniwersytecka, będącą jednak próbą nakreślenia psychicznej mapy człowieka. W mojej hierarchii wartości najważniejsze jest to, czy ktoś zastanawia się nad sensem swojego życia i czy realizuje swoje przeznaczenie czy też nie. I tak powoli odnalazłam swoje miejsce w terapii z ludźmi poprzez astrologię, wspólnie z moimi podopiecznymi szukając przeznaczenia, dzięki któremu mogę się spełnić oraz przez praktykę ćwiczebną, pomagając w swoistym oczyszczeniu i odzyskaniu równowagi wewnętrznej.

Po kilkunastu latach praktyki i pracy, mogę podzielić się własnym doświadczeniem: przede wszystkim żyję o wiele spokojniej niż kiedyś. Umiem znajdować i odczuwać spokój na zewnątrz, co jest niemożliwe bez wewnętrznego wyciszenia. Kiedyś reagowałam bardzo emocjonalnie, na granicy egzaltacji. Teraz doceniam piękno równowagi duchowej, polubiłam umiar, pokochałam ciszę. Jeśli chodzi o zdrowie, to ćwiczenia sprawiają, że lepiej radzę sobie z pewnymi dolegliwościami, powodem, których było moje nieuporządkowane emocjonalno-entuzjastyczne podejście do życia, nazwałam to spalaniem się i doprowadzaniem do nierównowagi energetycznej (mam tu na myśli przewagę emocji destrukcyjnych, nad pozytywnymi, które są potrzebne, jeśli stosowane z umiarem). Dobrze się dzieje, kiedy nasze życie zaczyna stanowić harmonijną całość w różnych jego aspektach. Ja nie dzielę mojego życia na prywatne i zawodowe, co rozumiem w ten sposób, że nie zachowuję się w domu inaczej, a inaczej w trakcie pracy z ludźmi. Wiem, że zintegrowanie siebie jako jednostki daje wiarę w sens tego, co się robi. Zobaczyłam wyraźnie, że piękno tkwi wewnątrz człowieka, sztuką zaś jest wydobyć je
i sprawić, by towarzyszyło nam jako coś najbardziej naturalnego na świecie. Wytrwałe praktykowanie Tai chi daje nam szansę na przybliżenie się do owego piękna i harmonii w naszym codziennym życiu. Wierzę, że dla wielu czytelników może okazać się to wystarczającą zachętą, by otworzyć się na coś, czego dotąd nie znali.

A teraz na zakończenie coś paradoksalnego na początek:

Początek praktyki jest zawsze taki sam - trzeba stać się pustym.
Łagodny ruch jest nauczycielem czujnej równowagi,
Czy stawiamy krok, czy też przychodzi nam stanąć,
Umysł trwa w pokoju.
Świat dookoła nie przestaje się zmieniać,
Lecz pusty umysł jest nieprześcigniony
W zaradzeniu wszelkiemu złu.
Huaching Ni
Artykuł pochodzi ze strony wegetarianski.pl
Autorem artykułu jest Pani Katarzyna Miernicka