Wywiady z kulturystami: Wywiad z J.D. Dawodu - jednym z czołowych kulturystów

Nadesłany przez: Hades dnia 19.01.2006, 1:40:00 Ocena: 0.00 (0 głosów) Oceń artykuł 10442 odsłon J.D. Dawodu urodził się i dorastał w Wielkiej Brytanii. Jego rodzina pochodzi z Nigerii. Należy do ciągle zwiększającej się grupy etnicznej, której członkowie narodzili się jako obywatele brytyjscy, ale tak naprawdę wywodzą się z zupełnie innej kultury.

R – redakcja
J.D. – J.D. Dawodu

R: Kiedy i gdzie się urodziłeś ?
J.D.: 10 kwietnia 1965 roku w Londynie.

R: Jak wymawiać Twoje nazwisko ?
J.D.: Da – ła – du

R: Pewnie często Cię o to pytają ?
J.D.: O tak! Słyszałem wiele jego różnych wersji.

R: Jakie jest jego pochodzenie ?
J.D.: Nigeryjskie

R: Jakim byłeś dzieckiem ?
J.D.: Lubiłem sport, ale czasami byłem urwipołciem. Tak to było w mojej dzielnicy.

R: Opowiedz coś o tym
J.D.: Razem z bratem zawsze się zgrywaliśmy, gdzie się tylko dało. Chodziliśmy na balangi...

R: Jak liczne jest Twoje rodzeąstwo ?
J.D.: Mam brata i dwie siostry.

R: Kim chciałeś zostać jako dziecko ?
J.D.: Na początku graczem w rugby, potem prawnikiem, a potem już nie pamiętam...

R: Czy pamiętasz jakąś zabawną historię ze szkoły albo związaną ze sportem ?
J.D.: Kiedyś wybraliśmy się na wycieczkę, a ja z kumplem spóźniliśmy się. Zanim dotarliśmy do grupy, minął prawie cały dzieą, ale wycieczkę zaliczyliśmy. Odbyliśmy wycieczkę w drodze na wycieczkę (śmiech).

R: Czy kiedykolwiek paliłeś papierosy ?
J.D.: Nie, nigdy. Wielu kulturystów popala, ale to nie dla mnie.

R: Co zacząłeś robić po skoączeniu szkoły ?
J.D.: Zająłem się handlem odzieżą.

R: Jakiego rodzaju ?
J.D.: Damską.

R: Kiedy ukoączyłeś szkołę, nie brakowało ci sportu? Nie chciałeś zacząć grać w lidze rugby czy coś takiego ?
J.D.: Nie musiałem bardzo się starać, by pozostać w formie. Mam dobre możliwości genetyczne. Ale kiedy codziennie przejeżdżałem autobusem obok siłowni, to wreszcie postanowiłem do niej wpaść. No i spodobało mi się tam. Nazywała się „Kings Gym”, u nas, w Hackney.

R: Czy była ciemna i wilgotna jak pakownia Doriana czy raczej było to miejscowe centrum fitness ?
J.D.: To pierwsze, do tego własnej roboty sprzęt. Kiedy wszedłem, zobaczyłem trenującego Briana Buchanana.

R: Czy byłeś umięśniony kiedy zacząłeś tam chodzić ?
J.D.: Ważyłem ok. 80 kg, a kiedy się zaczyna treningi, to na początku ma się fajne wyniki. Przychodziłem do siłowni tylko dwa razy w tygodniu.

R: Czy miałeś jakiś plan? Chciałeś zostać kulturystą?
J.D.: Niespecjalnie. Po prostu zobaczyłem jak chłopcy trenują i chciałem się przyłączyć. Trochę trenowałem, a potem odpusciłem na rok zanim znowu zacząłem.

R: Co było dla Ciebie punktem zwrotnym ?
J.D.: Kiedy miałem 19 lat, koledzy zaprosili mnie na konkurs kulturystyczny, gdzie kilku z nich zwyciężyło w poszczególnych kategoriach. Postanowiłem wtedy trenować przez najbliższy rok i także wystąpić w tym konkursie. Nazywał się Stars of Tomorrow.

R: Ile przybrałeś na wadze przez ten rok ?
J.D.: Około 12 kg. Występowałem w średniej kategorii.

R: Kiedy miał miejsce twój profesjonalny debiut ?
J.D.: W 1996 roku na Night Of Champions w Nowym Jorku. Byłem siódmy. W 2000 roku wystartowałem po raz pierwszy w Ironmanie i Arnold Classic.

R: Niektórzy powiadają, że jesteś bardzo tajemniczy. Dlaczego tak niewiele o tobie wiadomo ?
J.D.: Chronię swą prywatność. Prowadzę raczej nudny tryb życia i dlatego nie mam nic szczególnie interesującego do powiedzenia.

R: Żonaty ?
J.D.: Kawaler.

R: Czego najbardziej nie lubisz przygotowując się do konkursu ?
J.D.: Najcięższe są dwa pierwsze i dwa ostatnie tygodnie. Nienawidzę bycia rozpraszanym, podczas gdy staram się koncentrować. Kiedy trenuję do konkursu do minimum unikam spotkaą i telefonów. Trudno jest wyjaśnić ludziom, że jestem na diecie i mogę być czasem nieprzyjemny.

R: Co najbardziej chciałbyś zjeść na diecie, a nie możesz ?
J.D.: Ciasta. Brakuje mi ich bardzo, choć na co dzieą wcale za nimi nie przepadam.

R: Jaka jest wtedy twoja ulubiona potrawa ?
J.D.: Piersi kurcząt.

R: Czy trenujesz z partnerem ?
J.D.: Tak. Ma na imię Mehran i jest z Iranu. Był czwarty w Wielkiej Brytanii w tym roku i przygotowuje się do zostania profesjonalistą.

R: Dzięki za poświęcenie nam czasu J.D. Wszystkiego dobrego na następne lata.
J.D.: Spoko, będzie dobrze. Dużo zdrowia!

Galeria zdjęć: