Ukryte tłuszcze trans

Pytanie: Wiem, że tłuszcze trans są złe dla kulturystów, ale właściwie dlaczego? Skąd mam wiedzieć, czy to, co jem, je zawiera? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w tym artykule.

Kwasy tłuszczowe trans, albo tłuszcze trans są produktem ubocznym tak zwanego procesu uwodornienia, w którym ciekłe tłuszcze poddaje się działaniu wodoru w celu ich utwardzenia. Producenci żywności stosują to głównie w celu wydłużenia okresu przydatności do spożycia i zwiększenia wygody używania (np. by łatwiej dało się rozsmarować) pewnych produktów i poprawienia ich wyglądu (np. margaryny).
Tłuszcze trans w organizmie przypominają swym działaniem niezdrowe tłuszcze nasycone, zwiększając poziom cholesterolu we krwi, a zatem prawdopodobieństwo choroby wieńcowej. Wiarygodne badania świadczą o tym, że tłuszcze trans nie tylko podwyższają zły cholesterol (LDL), ale również obniżają ten dobry (HDL), czyli z dwóch stron niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie.

Choć dotąd nie ma żadnych uregulowań prawnych dotyczących podawania zawartości tłuszczów trans w żywności, FDA (Food and Drug Administration) jest o krok od ustanowienia takich zasad. Także w Wielkiej Brytanii dyskutuje się nad wprowadzeniem podobnych przepisów. FDA w listopadzie 1999 r, powołując się na wyniki olbrzymiej liczby badań i pracując nad petycją z The Center for Science in the Public Interest, zaproponowała umieszczanie informacji o zawartości tłuszczów trans na opakowaniach produktów spożywczych. Tłuszcze trans byłyby uwzględnione w całkowitej ilości tłuszczów nasyconych i wyróżnione gwiazdką z podaniem dokładnej zawartości w danym produkcie w gramach. Ponieważ na prośbę wielu producentów żywności wydłuża się czas wprowadzenia tego w życie, rośnie niecierpliwość wielu organizacji prozdrowotnych, spowodowana opieszałością FDA. Nawet New York Times na stronie zazwyczaj zarezerwowanej dla świata polityki i istotnych problemów społecznych oskarżył FDA o powolność we wprowadzaniu własnych zaleceń.

Dlaczego producentom żywności tak zależy na utajnieniu zawartości tłuszczów trans? Ponieważ wliczenie tłuszczów trans podwoi w niektórych przypadkach podaną na opakowaniu ilość tłuszczów nasyconych, a wtedy może okazać się, że dany produkt nie jest tak zdrowy, jak go reklamowano. I co? Marketingowa klapa w coraz bardziej uświadomionym zdrowotnie świecie.

W chwili obecnej jedynym sposobem wykrycia obecności tłuszczów trans w żywności jest poszukanie w spisie składników określenia „uwodorniony” lub „częściowo uwodorniony”. Te słowa gwarantują obecność tłuszczów trans. W rzadkich przypadkach, w tabeli podana jest oddzielnie ilość tłuszczów jedno i wielonienasyconych (rzadkich z powodu braku przepisów wymagających podawania takich informacji). Jeśli jest taka informacja, to można samemu wyliczyć przybliżoną ilość tłuszczów trans. Należy zsumować liczbę gramów tłuszczów jednonienasyconych, wielonienasyconych i nasyconych i otrzymaną sumę odjąć od całkowitej ilości tłuszczu w produkcie. Wynik, to ilość ukrytych tłuszczów trans.

Choć nie lubimy rozpowszechniać złych wiadomości, to pamiętajcie, że prawie cały tłuszcz we frytkach i innych produktach typu „fast-food” to zatykający tętnice tłuszcz trans.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest